Wesołych Świąt, żegnajcie Czytelnicy!
piątek, 25 marca 2016 17:09

Tekst o romansach polskich kobiet z niemieckimi okupantami, a na zdjęciu kobiety prowadzone pod rękę na egzekucję w Palmirach…

Wesołych Świąt, żegnajcie Czytelnicy! Dziękuję za ponad 5 milionów odsłon i ponad pół miliona komentarzy.Nic tu po mnie dłużej.

 
Pytanie do „szyderców parówkowych”: Z Newtona też będziecie drwić, że prawo grawitacji objaśniał przy pomocy jabłka?
niedziela, 07 lutego 2016 00:00

Wznowienie badania tragedii smoleńskiej reaktywowało wyznawców raportu Anodiny oraz jego polskiej mutacji, zwanej raportem Komisji Millera. Wypełzli na wszelkie ekrany i fora, łają, tumanią, przestraszają.

Dla nich wszystko jest jasne, wszystko zbadane, wszystko wiedzą, ręce i nogi dadzą sobie poucinać za brak zamachu, bo gdzieżby tam w Rosji zamach? I nic im nie przeszkadza, że na taśmach, jeszcze przed rzekomym uderzeniem w brzozę, zapisał się odgłos „bardzo głośnego niszczenia konstrukcji samolotu. Ślą mi na twitterze zdjęcia jakichś brzózek z przyciętymi gałązkami, że to niby te gałązki dawały odgłos „bardzo głośnego niszczenia samolotu”.

I nie przeszkadza im całkowity brak badań aerodynamicznych w Komisji Millera, brak wyliczeń potwierdzających teorię beczki. Wyznawcom takich obliczeń nie potrzeba.

I nie przeszkadza im brak badań na trotyl, brak udokumentowania oględzin miejsca katastrof i wraku, czy karygodne błędy w pomiarach kluczowej ponoć dla mechaniki katastrofy brzozy. Dla wyznawców to bez znaczenia. Dla nich brak zbadania okoliczności remontów tupolewa w Samarze i tuż przed katastrofą na Okęciu to szczegóły bez znaczenia. Nie obchodzi ich, czy ktokolwiek z polskiej strony te remonty nadzorował. Nie chcą, by to zostało wyjaśnione.

Nic ich też nie obchodzi, dlaczego rosyjska wieża do ostatnich sekund okłamywała załogę, słynnym „na kursie i na ścieżce”. Nie potrzebują w tej sprawie żadnego wyjaśnienia. I drwią sobie znowu z puszek i parówek ekspertów zespołu Macierewicza.

Mam do was, „parówkowi szydercy” pytanie: Czy z Newtona też będziecie drwić, że prawo grawitacji objaśniał przy pomocy jabłka?

 
Kluczowa kwestia dla Komisji Berczyńskiego – skąd sprzeczności w zapisie ostatnich sekund lotu u Millera i u Artymowicza?
sobota, 06 lutego 2016 00:00

Kluczowa kwestia dla Komisji Berczyńskiego – sprzeczności w zapisach ostatnich sekund lotu u Millera i u Artymowicza.

Nowa Komisja Smoleńska daje nadzieję na dotarcie do prawdy o tym, co tam się stało. Cieszę się z jej powołania.
Wśród spraw, które są do wyjaśnienia, szczególnie ważne są sprzeczności między zapisem ostatnich sekund lotu, zawarte w raporcie Millera oraz w stenogramach biegłego prokuratury Andrzeja Artymowicza. Stenogramy Artymowicza, odmiennie niż raport Millera, wykazują, że niszczenie samolotu zaczęło się w powietrzu, na 8 sekund przed zderzeniem z pancerna brzozą.

Więcej…
 
Profesor Dziadzio z UJ miażdzy bezprawność wrzawy o zaprzysiężenie październikowych wybrańców do TK. To trzeba powiedzieć Komisji Weneckiej
środa, 03 lutego 2016 00:00

Profesor Andrzej Dziadzio, prawnik, konstytucjonalista z UJ, w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przedstawił miażdżące argumenty prawne, odsłaniające bezprawność wrzawy o zaprzysiężenie „październikowych” wybrańców do TK.

„… K w tym przypadku nie miał podstaw do wydania wyroku zakresowego, a czyniąc to, dopuścił się przekroczenia konstytucyjnych granic orzeczniczej kompetencji. Artykuł 137 był niezgodny z konstytucją dlatego, że naruszył konstytucyjną przesłankę indywidualnego wyboru sędziów TK właśnie przez to, że wprowadził termin do zgłaszania kandydatów odniesiony nie do daty upływu kadencji sędziów, jak tego wprost wymaga konstytucja, ale daty wejścia w życie ustawy. I ten niekonstytucyjny sposób określenia procedury wyboru sędziów dotyczył w równym stopniu wszystkich pięciu sędziów….”
„…trójka osób wybranych na stanowisko sędziego TK nie ma statusu sędziów w pełnym znaczeniu tego słowa, jak chce TK, bo ich wybór dotknięty był wadami prawnymi i proceduralnymi…”

Więcej…
 
Kto jeszcze uważa, że prokuratura powinna być niezależna, niech to przeczyta i się zastanowi
środa, 27 stycznia 2016 00:00

Rawa Mazowiecka, 22 stycznia 2016 roku,

Pan Andrzej Seremet
Prokurator Generalny

Przekazuję Panu krótką informację, jaka przekazał mi jeden ze zbulwersowanych wyborców, w ślad za informacjami medialnymi, dotyczącymi bulwersującej pobłażliwości prokuratury wobec korupcji.
Oto treść informacji:

Łukasz K. były szef PO w Piasecznie, który w marcu został przyłapany, gdy przyjmował 150 tysięcy łapówki od izraelskiego prawnika, zapłaci 200 tysięcy złotych grzywny. O sprawie informuje RMF24.pl. Prokuratorzy wstępnie zaakceptowali grzywnę wysokości 200 tys. złotych, jako zadośćuczynienie ze strony Łukasza K. Izraelski prawnik Moshe T. zapłaci 20 tysięcy zł. Sąd ma podjąć decyzję na posiedzeniu bez postępowania dowodowego.
Dodam od siebie, że z lakonicznych informacji medialnych wynika, że chodziło o korupcję związaną z lokalizacją inwestycji na gruntach miejskich.

Panie Prokuratorze Generalny – wiem, że w obecnym stanie prawnym, przy niezależności prokuratury, w zasadzie nie mam prawa zwracać się do Pana z czymkolwiek, bo jest Pan niezależnym Prokuratorem Generalnym i nie wolno wywierać na Pana wpływu, zwłaszcza ze strony polityka.
Zdaję sobie również sprawę, że jako Prokurator Generalny Pan z kolei nie może wywierać wpływu na czynności podległych sobie prokuratorów – taka ustawa. Uważam jednak (o ile te informacje medialne są prawdziwe), że mamy do czynienia ze skandaliczną pobłażliwością prokuratury wobec sprawców bardzo poważnej korupcji, z próba bagatelizowania i lekceważenia przestępczości dewastującej państwo.
Nie wiem, która prokuratura prowadzi to postępowanie, liczę, że pan to szybko sam ustali i jednak obejmie te sprawę swoim zainteresowaniem. Liczę również, że o ile ten kompromitujący prokuraturę targ ze sprawcami korupcji dojdzie do skutku, wniesie pan kasację od wyroku.

Z poważaniem Janusz Wojciechowski

PS. To nie jedyny niestety przypadek, gdy prokuratura drwiąc w żywe oczy z poczucia sprawiedliwości, w chodzi w targi i akceptuje praktyczna bezkarność sprawców poważnych przestępstw. Znana mi jest sprawa, w której w ramach targu na karę w zawieszeniu (czyli praktycznie brak kary) został skazany bandyta, który wymuszał haracze, groził zabójstwem, wywoził do lasu i torturował ludzi. Interweniowałem w tej sprawie , Prokurator Generalny wniósł kasację i haniebny wyrok został uchylony.
Pojedyncze interwencje nie mogą być jednak metodą na przywracanie sprawiedliwości. Prokuratura musi realizować politykę karną, określoną przez rząd, a w ramach tej polityki nie może być miejsca na bezkarność bandytyzmu czy korupcji .

 
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 1 z 2