Menu główne
Szukaj
| Niech kadencja Sejmu trwa trzydzieści cztery lata! |
|
| 23.11.2009. | |
|
1. Chyba rzeczywiście za dużo biję w rząd, który przecież chce dobrze, nawet jeśli mu nie wychodzi. Postanowiłem więc, że dzisiejszy wpis będzie konstruktywny. Wychodzę więc na przeciw konstytucyjnym projektom pana premiera i dodaję do nich moje pomysły własne. 2. Pan premier proponuję zmniejszenie i odchudzenie Sejmu i Senatu. Ja proponuje w ślad za tym zmniejszenie rządu i odchudzenie premiera. Rząd nie musi być taki wielki, jak obecnie. Niech nadal będzie wielki duchem, ale nie musi być wielki liczebnie. Nie potrzeba aż dwudziestu ministrów, wystarczy trzech – czterech. Jeśli jest ich wielu, to prędzej czy później są z nimi kłopoty. Ten coś palnie przez telefon, tamten spotka się z kim nie trzeba na cmentarzu. Bez sensu utrzymywany jest na przykład ministra rolnictwa, w sytuacji, gdy rząd nie zajmuje się przecież rolnictwem wcale. Albo ministra skarbu państwa w sytuacji, gdy ten skarb jest całkowicie pusty. Rząd mógłby składać się z premiera i trzech ministrów – zdrowia, szczęścia i pomyślności. Te trzy resorty w zasadzie wyczerpują całokształt działania obecnego rządu premiera Tuska. 3. Odchudzenie premiera może być trudne, bo już jest stosunkowo chudy, ale przecież władza nigdy nie jest tak bardzo chuda, żeby nie mogła być jeszcze chudsza. Chudszy premier to mniejsze zużycie paliwa w służbowych samochodach i mniejsze koszty konsumpcji w rządowym bufecie. Chudszy premier to tańszy premier. A tani premier to tanie państwo! 4. Jak wszyscy to wszyscy – nie tylko władza ma się zmniejszać, wyborcy też. Postuluję zatem zmniejszenie wyborców, a konkretnie zmniejszenie częstotliwości wyborów. Premier chce zlikwidować wybory prezydenckie, ja mam postulać żeby zredukować częstotliwość wyborów parlamentarnych. Bez sensu jest wybieranie Sejmu co cztery lata, a bywa, ze co dwa. Wybory są poza tym drogie, kilkadziesiąt milionów złotych każde. Byłoby lepiej, gdyby kadencja Sejmu trwała trzydzieści cztery lata, a wyborca miał prawo głosować raz, góra dwa razy w życiu. Wtedy by się dopiero zastanowił, kogo wybiera. Trzydzieści cztery lata – to byłby też czas na realizacje programu wyborczego, zwłaszcza obecnego programu Platformy Obywatelskiej, który został zaplanowany zbyt ambitnie na okres czterech lat. Na przykład w budowie autostrad pod rządami Platformy do roku 2040, jeśli tylko rząd nie zwolni tempa, wybuduje może nawet z pięćset kilometrów całkowicie nowych autostrad. 5. Przy okazji zmian w konstytucji można by też załatwić ważny społecznie postulat, żeby PiS już nigdy nie powrócił do władzy. Ludzie przecież spać nie mogą po nocach z obawy, że ten powrót mógłby się ziścić, o czym można przeczytać w gazetach, zwłaszcza jednej. Zablokowanie tego powrotu można by osiągnąć przez wpisanie do konstytucji kierowniczej roli Platformy Obywatelskiej, przy współdziałaniu ze stronnictwem sojuszniczym. Niech będzie zapisana w konstytucji zasada, że państwem kieruje Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska, a rządzi trwale rząd Donalda Tuska. 6. Przy okazji należałoby też dokończyć rozpoczęte już dzieło likwidacji instytucji, które mogą przeszkadzać w ugruntowaniu pełnej władzy rządu. A więc zlikwidować do reszty CBA, zdelegalizować IPN oraz podporządkować rządowi NIK, co już się zresztą częściowo stało, wskutek nowelizacji ustawy o NIK przygotowanej przez ministra do walki z antykorupcją - Julię Piterę. 7. W ślad za prezydentem Szczecina, który skutecznie uderzył w swoich nieodpowiedzialnych krytyków w internacie i dzięki uprzejmości prokuratury poznał ich nazwiska – proponuję też zapisać w konstytucji, że krytyka rządzącej Platformy owszem może być, ale tylko i wyłącznie konstruktywna. Nad przestrzeganiem tej zasady mógłby czuwać Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Internetu, z siedzibą przy ulicy Mysiej w Warszawie. Przepraszam, jeśli moje propozycje są może trochę chaotyczne. Proszę nie zważać zanadto na literę, a bardziej na ducha proponowanych przeze mnie zmian ustrojowych. Duch ten jest w pełni zgodny ze zmianami postulowanymi przez Donalda Tuska. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
