Menu główne
Szukaj
| Mahomet przywalony meteorytem |
|
| 02.01.2010. | |
|
1. Dramatyczne wieści nadeszły w Nowy Rok z Danii. 27 – letni Somalijczyk usiłował wedrzeć się do domu duńskiego rysownika Kurta Westergaarda w Aarhus. Miał ze sobą siekierę i nóż, co wskazywało, że nie szedł pogadać z rysownikiem, tylko go zabić. Duńska policja, ochraniająca dom Westergaarda, wpakowała w Somalijczyka kilka kul i odprawiła do go szpitala. Więziennego oczywiście. 2. Cztery lata temu duńska gazeta „Jylland Posten” opublikowała karykatury Mahometa, autorstwa Westergaarda. Prorok wyglądał na nich zabawnie, miał na głowie turban w kształcie bomby. Niestety muzułmanie nie poznali się na dowcipie. Żarty z proroka rozwścieczyły ich, a przez świat przetoczyła się fala islamskich protestów i na nic zdały się przeprosiny duńskiego rządu i duńskiej gazety. Rysownik jeszcze żyje, ale tylko dzięki temu, ze jego dom zamieniony został w twierdzę i strzeże go kompania antyterrorystów. 3. I po co było Duńczykom żartować z Mahometa? Porąbało ich? Myśleli, że co, że Mekka daleko, a oni u siebie w północnej Europie mogą sobie żartować z kogo chcą? Nie z islamu i nie z Mahometa! Takie żarty nie grożą już nawet kalectwem, ale od razu śmiercią. 4. Po co było się narażać żartami z religii muzułmańskiej? Można przecież było zażartować sobie do woli z symboli religii chrześcijańskiej. W Danii akurat nie ma klimatu, bo tam już większość zapomniała, co to jest chrześcijaństwo, ale na przykład w Polsce? Pan Westergaard mógł przecież przyjechać do Polski, kraju na wskroś katolickiego, zdaniem niektórych fundamentalnie katolickiego, gdzie kościoły wciąż jeszcze pełne są wiernych, gdzie krzyże wiszą w szkołach, gdzie działa Ojciec Dyrektor ze swoim oszalałym z fanatycznej nienawiści (jak twierdzi salon) Radiem Maryja. W tej Polsce, panie Westergaard, z symboli religijnych może pan sobie żartować do woli! 5. Oczywiście z symboli chrześcijańskich. Bo z islamskich, a już w szczególności z judaistycznych symboli żartować w Polsce nie wolno, gdyż to się nazywa nietolerancja i antysemityzm i podlega ściganiu przez prawo. Ale z chrześcijańskich symboli żartuj pan sobie ile chcesz, włos panu z głowy nie spadnie, a państwo i prawo staną po pana stronie! 6. W Polsce, panie Westergaard, może pan sobie zażartować z krzyża, świętego symbolu Męki Chrystusa i umieścić na tym krzyżu genitalia. Proszę bardzo! Albo odwrotnie – może pan wizerunek Chrystusa rozłożyć na genitaliach i rozpowszechnić jako plakat do filmu „Skandalista Larry Flint” I zapewniam – tu nikt do pana z siekierą nie przybiegnie! 7. Jak pan wie, panie Westergaard, Polacy czcią otaczają Ojca Świętego Jana Pawła II. Zresztą nie tylko Polacy, ale i inni katolicy, którzy pięć lat temu krzyczeli na Placu Św. Piotra „Santo subito!” Jan Paweł II wkrótce będzie oficjalnym świętym Kościoła, ale w sercach większości Polaków jest świętym od dawna. Z tego papieża może pan w Polsce kpić i z niego żartować. To dopiero może być przyjemność! 8. Dziesięć lat temu taką przyjemność zafundowała nam Zachęta, prezentując rzeźbę włoskiego rzeźbiarza, przedstawiającą Jana Pawła II przywalonego meteorytem. Dla niektórych to była sztuka, ale dla polskich katolików to była obraza Ojca Świętego. Pan Bóg spuścił z nieba kamień i walnął nim papieża. Boże,spuść kamień, albo spuść nogę i kopnij papieża – tak katolicy odczytywali przesłanie artystyczne tej rzeźby. Tak też odczytał je katolicki poseł Witold Tomczak, który przeskoczył barierkę i odwalił kamień z udręczonej figury Ojca Świętego. 9. Polska nie Dania. Nikt za profanację papieża nie przeprosił, nikt nie przyznał się do błędu, a wymiar sprawiedliwości, z właściwą sobie szybkością, już po dziesięciu latach od zdarzenia parę tygodni temu przedstawił Tomczakowi zarzuty zniszczenia cennej rzeźby. Szkody związane z odwaleniem kamienia prokuratura wyceniła na prawie 40 tysięcy złotych. Co ciekawe w zarzutach nie wspomina się, jaką rzeźbę Tomczak zdeformował. Ot zachuliganił i rozwalił dzieło sztuki. 10. Artystę, który przywalił papieża meteorytem (nawet nie chce wspominać jego nazwiska) wraz z tymi, którzy organizowali w Zachęcie jego wystawę, namawiam żeby poszli dalej śladem swej artystycznej prowokacji. Niech jadą do Bagdadu,Kabulu albo Rijadu i tam wystawią publicznie rzeźbę Mahometa przywalonego meteorytem, z turbanem w kształcie bomby na głowie. Albo nawet niech w akcie artystycznej odwagi zrobią taka wystawę w Zachęcie Zachęcam! |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
