Menu główne
Szukaj
| O Bacy, skokach narciarskich i malkontentach z PiS-u |
|
| 30.01.2010. | |
|
Baca rzucił okiem na stado owiec...- tysiąc trzysta osiemdziesiąt cztery sztuki –zawyrokował. -Jak żeście to baco tak szybko policzyli – dziwi się turysta. - Proste – odpowiedział Baca. Policzyłem nogi i podzieliłem przecz cztery! Przypomniał mi się ten stary dowcip dziś, gdy znad komputera zerkam jednym okiem na skoki narciarskie punktowane według nowych zasad. Jakie to genialnie proste! Zawodnik skacze ileś tam metrów, jeden więcej drugi mniej.Od długości skoku odejmujesz punkty za wysokość platformy (startowej, nie obywatelskiej) według współczynnika cztery siedemdziesiąt osiem setnych za każdą belkę, potem dodajesz po dziesięć sześćdziesiąt trzy setne punktu za każdy metr wiatru w plecy, obliczasz i dodajesz średnią notę sędziowską za styl,odliczając dwie noty skrajne, dodajesz kilka punktów za lądowanie telemarkiem, potem mnożysz to wszystko przez współczynniki lepkości śniegu i wilgotności powietrza, dzielisz to przez pi-er-kwadrat – i już masz obliczone, że Stefan Hula zajął czterdzieste siódme miejsce. Dziennikarze telewizyjni zaczynają się zastanawiać, czy to jest przypadkiem nie za mało czytelne. Oczywiście, że jest czytelne. Malkontenci narzekają niczym PiS na program rządu. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
