Menu główne
Szukaj
| Marek Michalik - właściwy człowiek na właściwym miejscu |
|
| 08.03.2010. | |
|
Kilka tygodni temu napisałem taki list w obronie bardzo brutalnie potraktowanego dziecka, odbieranego przemocą jego matce. Pisałem o tym na blogu, Przypomnę mój list. Pan Krzysztof Kwiatkowski – Minister Sprawiedliwości Pan Janusz Kochanowski – Rzecznik Praw Obywatelskich Pan Marek Michalik – Rzecznik Praw Dziecka Szanowny Panie Ministrze, Szanowni Panowie Rzecznicy, W telewizji publicznej TvP Info wyemitowany został materiał filmowy o odebraniu matce jej 10-letniego syna, w wykonaniu wyroku sądowego nakazującego wydanie chłopca ojcu. Materiał filmowy pokazuje, że akcja odebrania dziecka była niezwykle brutalna. Wobec dziecka, które broniło się przed zabraniem go z domu, zastosowano przemoc, chłopiec był wleczony do samochodu siłą przez komornika w asyście licznej grupy policjantów. Tego rodzaju postępowanie musiało pozostawić w psychice dziecka trwały uraz. Nawet najbardziej słuszne wyroki sądowe nie uzasadniają postępowania, które w stosunku do dziecka nie waham się nazwać okrucieństwem. W świetle prawa zwierzę nie jest rzeczą, a tu jak rzecz potraktowane zostało dziecko. Nie znam bliższych danych tej sprawy, wiem tylko, że działo się to w miejscowości Kobyla Góra i sądzę że niezbędne informacje uzyskają Panowie w Telewizji Polskiej. Bardzo proszę Panów o zbadanie tej bolesnej sprawy, a na jej kanwie o przyjrzenie się szerzej sposobowi wykonywania orzeczeń sądowych dotyczących odebrania dzieci. Obawiam się, ze brutalność,jaką można było zobaczyć na obrazach z Kobylej Góry, nie jest niestety wyjątkowa. Z poważaniem Janusz Wojciechowski Dostałem właśnie odpowiedź od Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalika, który zajął się sprawą wnikliwie i podjął stosowne interwencje wobec władz sądowych, odpowiedzialnych drastyczne postępowanie wobec chłopca. Poinformował mnie rónież Pan Rzecznik, że wystąpił do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o uregulowanie procedury odbierania dzieci w taki sposób, aby nie dochodziło do okrutnego traktowania dzieci. A przecież mógł Rzecznik Praw Dziecka odesłać mnie, tak jak Minister Sprawiedliwości, do siedmiu ustaw, siedemnastu paragrafów i siedemdziesięciu siedmiu diabłów, udowadniając, że poseł do Parlamentu Europejskiego nie ma prawa interesować się losem cudzych dzieci. Nie odesłał, tylko się losem dziecka zajął. Są jeszcze w Polsce niezwyczajni urzędnicy... |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
