Profesor Dziadzio z UJ miażdzy bezprawność wrzawy o zaprzysiężenie październikowych wybrańców do TK. To trzeba powiedzieć Komisji Weneckiej Drukuj
środa, 03 lutego 2016 00:00

Profesor Andrzej Dziadzio, prawnik, konstytucjonalista z UJ, w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przedstawił miażdżące argumenty prawne, odsłaniające bezprawność wrzawy o zaprzysiężenie „październikowych” wybrańców do TK.

„… K w tym przypadku nie miał podstaw do wydania wyroku zakresowego, a czyniąc to, dopuścił się przekroczenia konstytucyjnych granic orzeczniczej kompetencji. Artykuł 137 był niezgodny z konstytucją dlatego, że naruszył konstytucyjną przesłankę indywidualnego wyboru sędziów TK właśnie przez to, że wprowadził termin do zgłaszania kandydatów odniesiony nie do daty upływu kadencji sędziów, jak tego wprost wymaga konstytucja, ale daty wejścia w życie ustawy. I ten niekonstytucyjny sposób określenia procedury wyboru sędziów dotyczył w równym stopniu wszystkich pięciu sędziów….”
„…trójka osób wybranych na stanowisko sędziego TK nie ma statusu sędziów w pełnym znaczeniu tego słowa, jak chce TK, bo ich wybór dotknięty był wadami prawnymi i proceduralnymi…” „…żądanie (przyjęcia ślubowania – jw) formułowane pod adresem prezydenta jest całkowicie bezpodstawne i w rzeczywistości jest podżeganiem, że użyję mocnego słowa, do złamania konstytucji…”
„…w obecnym stanie prawnym prezydent nie ma żadnej możliwości przyjęcia ślubowania od tamtej trójki z uwagi na powstanie nowych okoliczności. Nowy Sejm bowiem w podjętych uchwałach stwierdził brak mocy wiążącej uchwał o wyborze dokonanym przez poprzedni Sejm …”

To trzeba powiedzieć Komisji Weneckiej. Krótko i węzłowato. Październikowy wybór był od początku do końca bezprawny, w odniesieniu do całej piątki wybrańców.
I koniecznie trzeba przywołać wypowiedzi Millera, który ujawnił korupcje polityczną towarzyszącą październikowemu wyborowi – cyniczne i świadome złamanie konstytucji, w ramach targu o miejsca w Trybunale.
Argumenty są niepodważalne i świadczące jednoznacznie, że w sprawie Trybunału racja jest z nami. Sędziowie TK są wybrani, zaprzysiężeni, jest ich 15-tu, nikogo więcej nie wolno zaprzysiąc. Kto tego nie uznaje, ten bierze na siebie odpowiedzialność za anarchizację państwa.