Dowcip o przechodniu i wędkarzu Drukuj
poniedziałek, 18 maja 2009 00:00

   Pojawiła się wiadomość, ze pani minister potraktowała pana ministra ostrym słowem za niestosowny w danych okolicznościach żydowski dowcip.

   Podejrzewam, ze było inaczej. To pani minister opowiadała panu ministrowi dowcip o przechodniu i wędkarzu. Następujący:

   Idzie przechodzień brzegiem rzeki i zobaczył wędkarza. –Zapytam go, czy ryby biorą – pomyślał z błyskiem w oku. - Jeśli odpowie, że biorą, to powiem: takiemu h… to zawsze biorą! -Jeśli odpowie, ze nie biorą, to mu powiem: takiemu h… to nigdy nie biorą!

   Z tym szelmowskim zamiarem podchodzi do wędkarza i pyta: - Biorą?

   A wędkarz na to: - Sp….dalaj!

   PS. Opowiedziałem ten dowcip na wsi, w męskim gronie strażaków ochotników. Pewien młody strażak odpowiedział na to bezbłędnym grepsem z filmu „Kiler” – „…i cały misterny plan w p…u!”