Blog
Władza rzuca obrońców ziemi na zimny beton i mówi im wprost – ta ziemia nie dla polskich rolników obiecana! Drukuj
niedziela, 11 października 2015 21:17

Władza rzuca obrońców ziemi na zimny beton i mówi im wprost – ta ziemia nie dla polskich rolników obiecana!

1. W Pyrzycach żony, matki, ojcowie aresztowanych rolników opowiadają mi przez łzy…
Jednego z rolników policja aresztowała na polu, podczas orki. Policjant wsiadł do kabiny i nakazał powrót do zagrody, tam na oczach przerażonej żony i płaczących dzieci został skuty i wyprowadzony jak zbrodniarz.
Innego zatrzymali w domu, gdy był sam z dwuletnim dzieckiem. Po błaganiach pozwolili zatelefonować do żony, żeby przybiegła do dziecka, bo konwój gotów był zostawić płaczące dziecko samo w domu.

Więcej…
 
Szef Sowarzyszenia sędziów „Iustitia” drwi z łez i krzywdy dziecka Drukuj
wtorek, 06 października 2015 22:05

1) Ostro zaatakował mnie, na łamach „Rzeczpospolitej” (z 30 września br.), pan sędzia Strączyński szef Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia”, za obronę dzieci z Niska. Chodzi o znaną sprawę rodziny Bałutów, której sąd w Nisku zabrał dzieci, nie z powodu przemocy, tylko z powodu muszek muszek owocówek, psa oraz królika.

Zbywam milczeniem przeprowadzone na odlew przez sędziego Strączyńskiego ataki osobiste. Pal je sześć, panie sędzio – zgoda, jako polityk z definicji jestem odrażający, brudny i zły, bo wybierają mnie i rozliczają ludzie. Pan sędzia należy natomiast do nieskazitelnej, czystej elity, która wybiera i rozlicza się sama. Ściślej – nie jest rozliczana przez nikogo. Ale, Szanowny Panie Sędzio, szlachetny i nieskazitelny, nie mogę zbyć milczeniem faktu, że atakując mnie, drwi pan sobie i naigrawa się z krzywdy dzieci.

2) Pisze Pan sędzia o mnie tak:

Więcej…
 
O co cały ten zgiełk? „Gęsiarka” była stara i zamortyzowała się całkowicie Drukuj
niedziela, 04 października 2015 19:31

W latach 60-tych ubiegłego wieku pod Rawą ktoś ukradł drewnianą, przydrożną kapliczkę. Zrobił się szum, bo choć ówczesna władza kapliczek nie popierała, to ta akurat kapliczka była ponoć z XV wieku. Tropy wiodły do pewnego stołecznego dygnitarza, wobec czego Milicja, nomen omen Obywatelska, sprawę postanowiła umorzyć, a w uzasadnieniu postanowienia napisała tak: – Kapliczka była stara, miała ponad 500 lat, wobec powyższego, na skutek długotrwałego użytkowania, zamortyzowała się całkowicie i nie przedstawiała żadnej wartości. Sprawa podlega zatem umorzeniu z braku szkody.

Historię z kapliczką opowiadano przez lata na rawskich salonach jako prawniczą anegdotę.
Tak mi się przypomniała ta kapliczka, gdy od Prezydenta Komorowskiego wyparowała „Gesiarka”, oszacowana ponoć na złotych polskich dwa pięćdziesiąt.
No cóż, obraz miał ponad sto lat, długo wisiał, więc zamortyzował się na skutek tego wiszenia całkowicie.
O co zatem cały ten zgiełk?

 
Był taki czas i warto go przypomnieć tym, którzy straszą PiS-em i ogonami na mszę praworządności dzisiaj dzwonią Drukuj
sobota, 03 października 2015 19:29

1. Piechociński w Zetce – …był taki kiedyś czas, że pan poseł Gruszka miał asystenta, tego asystenta aresztowano pod karą, pod groźbą tego, że jest zdrajcą ojczyzny. Przesiedział kilka ładnych miesięcy, jego mama ze zgryzoty w tym czasie zmarła, poseł Gruszka dostał wylewu, człowiek został uniewinniony, państwo wypłaciło mu odszkodowanie i nikt z tych, którzy z taką łatwością podjęli decyzję o aresztowaniu tego młodego człowieka i przekreśleniu mu życia nie ponosi odpowiedzialność i nie powiedział nawet publicznie przepraszam….

Więcej…
 
Sfałszował sprawozdanie? To już chyba jakieś polowanie na Kwiatkowskiego… Drukuj
czwartek, 01 października 2015 20:30

Gdy usłyszałem, że prokuratura znowu ściga prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego, tym razem za zatajenie jakiejś kontroli w sprawozdaniu z działalności NIK – zwątpiłem.

Sprawozdanie z działalności NIK przygotowuje wiele osób. Jest to siłą rzeczy dokument „wybiórczy”. Przedstawia się w nim nie wszystkie, lecz ważniejsze, ciekawsze kontrole. Tworzy się w nim pewna narrację o stanie państwa, przedstawia diagnozy i wnioski co do niezbędnych zmian. Prezes NIK ma oczywiście istotny wpływ na sprawozdanie, wiele zależy od jego autorskiej koncepcji sprawozdania, te dokumenty z roku na rok się zmieniają. Sprawozdanie podpisuje prezes, ale uchwala je wieloosobowe Kolegium NIK. No i podkreślam jeszcze raz – tam się nie da pomieścić wszystkiego, co 1500 kontrolerów wykonało w ciągu roku. Tam się zamieszcza sprawy wybrane i najważniejsze, a wybór jest sprawą autorskiej koncepcji prezesa. W końcu to on staje przed Sejmem i daje własną twarz do sprawozdania.
Teraz słyszę, że prezesowi NIK zagląda przez ramię prokurator, czy on tam wszystko dobrze napisał w sprawozdaniu…. no nie… to już mi zakrawa na jakieś szaleństwo i chyba jednak na jakieś polowanie na Kwiatkowskiego. I to z wielu luf równocześnie.
Chyba zacznę kibicować Kwiatkowskiemu…

 
Więcej artykułów…
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 7 z 463